Odkąd przeprowadziłam się z rodzinnego miasta do tego, w którym studiuję, a więc niejako poszłam "na swoje", zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, co jem. W moim jadłospisie na stałe zagościły warzywa i owoce, co było dla mnie niegdyś nie do pomyślenia, bo wcześniej jadałam je od wielkiego dzwonu. I właściwie od wielkiego dzwonu jadam je nadal. Za to zdecydowanie częściej owoce i warzywa... piję.
Wraz z moimi współlokatorkami zrobiłyśmy studencką zrzutę i na pewnym portalu ogłoszeniowym znalazłyśmy nowy niemiecki blender w okazyjnej cenie. Wcześniejszy Pan Właściciel blender nam dostarczył i zaczęło się miksowanie dosłownie WSZYSTKIEGO. Chyba nie ma produktu, który w naszym blenderze nie wylądował :D
Każda z naszego babskiego grona dorzucała coś do siebie, każda pokazywała innym coraz to nowe przepisy i wymyślne dania z naszego nowego przyjaciela, pana B.
źródło: pinterest
Postanowiłam więc rozpocząć serię o jedzeniu kilkoma ulubionymi przepisami na blendowane zdrowe cuda. Dziś będą to owocowo-warzywne smoothie. Przepisy są bajecznie proste: wrzucić składniki do blendera i zmiksować (dla posiadaczy blenderów ręcznych: wrzucić składniki do naczynia i zmiksować).
Oto moje ulubione kombinacje:
2 kiwi
1 pęd selera naciowego
2 jabłka
1 gruszka
garść świeżego szpinaku baby
szklanka wody mineralnej
kilka brokułów
garść świeżego szpinaku baby
2 jabłka
pęd selera naciowego
szklanka wody mineralnej
2 banany
sok wyciśnięty z pomarańczy
mango
kawałek arbuza
kilka plastrów świeżego ananasa
sok wyciśnięty z pomarańczy
kilka-kilkanaście truskawek
ćwiartka arbuza
kilka listków mięty
sok z buraków (200ml)
jabłko
gruszka
kilkanaście malin
mango
kilka plastrów ananasa
sok z 2 pomarańczy
Podałam tylko garstkę możliwości, mnie osobiście smakują one najbardziej. Do każdej propozycji możecie dodać jeszcze co tylko chcecie.
Czasami do smoothie dorzucam trochę startego imbiru, ziarna siemienia lnianego albo kilka jagód goji (ale nie przesadzajcie z ich ilością, o czym jeszcze napiszę).
Eksperymentujcie - blender daje morze możliwości!

na pewno sprobuje tego z selerem, lubie takie laczenie smakow
OdpowiedzUsuń