Odkąd przeprowadziłam się z rodzinnego miasta do tego, w którym studiuję, a więc niejako poszłam "na swoje", zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to, co jem. W moim jadłospisie na stałe zagościły warzywa i owoce, co było dla mnie niegdyś nie do pomyślenia, bo wcześniej jadałam je od wielkiego dzwonu. I właściwie od wielkiego dzwonu jadam je nadal. Za to zdecydowanie częściej owoce i warzywa... piję.